Dla szybszej weryfikacji i księgowania wpłat bardzo prosimy nie wpisywać zdrobnień ani słów odmienionych przez przypadki jak również słów: dla, na, leczenie, rehabilitacja, itp.
Prosimy o zaznaczenie w zeznaniu podatkowym pola „Wyrażam zgodę”.
Nr subkonta
39186
Województwo
wielkopolskie
Data urodzenia
2021/01/22
wodogłowie wrodzone pokrwotoczne, padaczka, ślepota korowa, opóźnienie rozwoju psychoruchowego
Wpłaty prosimy kierować na konto, podając poniższe dane:
Odbiorca:
Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą"
Alior Bank S.A., nr rachunku:
42 2490 0005 0000 4600 7549 3994
Tytułem:
39186 Pawlak Stefania darowizna na pomoc i ochronę zdrowia
Tylko dla wpłat - treść dla 1,5% podatku dostępna w sekcji "Przekaż 1,5% podatku".
W formularzu PIT wpisz numer:
KRS 0000037904
W rubryce „Informacje uzupełniające - cel szczegółowy 1,5%” podaj:
39186 Pawlak Stefania
Dla szybszej weryfikacji i księgowania wpłat bardzo prosimy nie wpisywać zdrobnień ani słów odmienionych przez przypadki jak również słów: dla, na, leczenie, rehabilitacja, itp.
Prosimy o zaznaczenie w zeznaniu podatkowym pola „Wyrażam zgodę”.
Pobierz darmowy program do rozliczeń PIT za rok 2025, z wypełnionymi danymi 1,5% dla Podopiecznego Pawlak Stefania.
Przekaż 1,5% podatkuMoja historia zaczęła się jeszcze zanim przyszłam na świat i od początku nie była łatwa. Pod koniec ciąży lekarze zobaczyli, że w mojej główce dzieje się coś niepokojącego — poszerzone komory mózgu były pierwszym sygnałem nadchodzącej walki. Moi rodzice już wtedy zaczęli o mnie walczyć…
Po porodzie nie było radości powrotu do domu — był szpital, aparatura i długie tygodnie na oddziale neonatologii. Każdy dzień był niepewny. Wszczepiono mi zbiornik Rickhama, który miał pomóc… ale zamiast ulgi przyszło zagrożenie. Do mojego organizmu wdarła się groźna bakteria E. coli. Cicha, niewidoczna — ale niszcząca bez litości.
Przetransportowano mnie do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Już po upływie kilku godzin od przyjęcia trafiłam prosto na stół operacyjny. Potem był OIOM — trzy długie miesiące walki o życie.
Monitory, przewody, alarmy i strach, który nie opuszczał moich rodziców ani na chwilę. Zakażenie rozprzestrzeniało się, niszcząc mój ośrodkowy układ nerwowy — lekarze porównywali to do wrzątku wylanego na śnieg. Z dnia na dzień znikało to, co powinno dawać mi sprawność i samodzielność.
Dziś jestem głęboko niepełnosprawna. Nie potrafię sama usiąść, mówić ani jeść (karmiona jestem dojelitowo poprzez PEG). Moje ciało nie słucha poleceń. Rzadko płaczę, jestem spokojna, a mój świat jest cichy i ograniczony, odbierany głównie przez bliskość i dotyk (stwierdzono u mnie „ślepotę korową”).
Najważniejsze jest dla mnie poczucie bezpieczeństwa oraz obecność najbliższych.
Nie byłoby mnie bez ogromnej miłości i poświęcenia. Moi rodzice każdego dnia robią dla mnie wszystko — ponad siły, ponad zmęczenie, ponad strach. Mam też starszą siostrę Hanię, która jest zawsze obok…
To dzięki nim mam siłę, aby walczyć każdego dnia, a ich miłość jest moim światem…
Moje życie jest trudne i kruche — ale jest też pełne miłości, która trzyma mnie tutaj każdego dnia.