Dla szybszej weryfikacji i księgowania wpłat bardzo prosimy nie wpisywać zdrobnień ani słów odmienionych przez przypadki jak również słów: dla, na, leczenie, rehabilitacja, itp.
Prosimy o zaznaczenie w zeznaniu podatkowym pola „Wyrażam zgodę”.
Nr subkonta
25541
Województwo
łódzkie
Data urodzenia
2013/06/28
encefalopatia niedotleniowo-niedokrwienna, wada serca, opóźnienie rozwoju psychoruchowego, nadwzroczność
Wpłaty prosimy kierować na konto, podając poniższe dane:
Odbiorca:
Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą"
Alior Bank S.A., nr rachunku:
42 2490 0005 0000 4600 7549 3994
Tytułem:
25541 Załęcki Jakub darowizna na pomoc i ochronę zdrowia
Tylko dla wpłat - treść dla 1,5% podatku dostępna w sekcji "Przekaż 1,5% podatku".
W formularzu PIT wpisz numer:
KRS 0000037904
W rubryce „Informacje uzupełniające - cel szczegółowy 1,5%” podaj:
25541 Załęcki Jakub
Dla szybszej weryfikacji i księgowania wpłat bardzo prosimy nie wpisywać zdrobnień ani słów odmienionych przez przypadki jak również słów: dla, na, leczenie, rehabilitacja, itp.
Prosimy o zaznaczenie w zeznaniu podatkowym pola „Wyrażam zgodę”.
Pobierz darmowy program do rozliczeń PIT za rok 2025, z wypełnionymi danymi 1,5% dla Podopiecznego Załęcki Jakub.
Przekaż 1,5% podatkuPierwsze wakacje w moim życiu spędziłem w szpitalu. Urodziłem się 28 czerwca 2013 roku – w 26. tygodniu ciąży, ponad trzy miesiące za wcześnie. Ważyłem tylko 890 gramów. Byłem tak maleńki, że zmieściłbym się w dłoni. Tego dnia inne dzieci zaczynały wakacje. Ja walczyłem o życie.
Pierwsze 105 dni spędziłem w szpitalu. 65 z nich oddychał za mnie respirator. Potem przyszły operacje – serca, oczu i kręgosłupa.
Moim największym przeciwnikiem jest mózgowe porażenie dziecięce. To ono sprawia, że moje ciało jest sztywne, a każdy ruch trudny. Ale to nie wszystko. Noszę w sobie też ślady innych chorób – serca, wzroku i mózgu. To one sprawiają, że mój rozwój jest wolniejszy, a codzienność trudniejsza niż u rówieśników. Dla innych to zwykły spacer, dla mnie – ogromny wysiłek.
Codziennie ćwiczę. Rehabilitacja jest ciężka i bolesna, ale daje nadzieję. Dzięki niej potrafię sam siedzieć i z pomocą zrobić kilka kroków w specjalnych ortezach. To dla mnie ogromny sukces. Najczęściej jednak poruszam się na wózku.
Marzę o tym, by być samodzielnym. By pewnie chodzić. By mieć życie jak inne dzieci. Dlatego każdego dnia walczę – krok po kroku.