Lena. Kiedy pasja staje się mostem porozumienia
Poznaj historię Leny Jędrejek – dziewczynki, która dzięki pasji do rysowania zaczęła odważniej opowiadać o swoim świecie i marzyć o jego odkrywaniu.
Kiedy Lena była mała, jej rodzice długo nie wiedzieli, dlaczego rozwija się inaczej niż inne dzieci. Po trudnym porodzie otrzymała 6 punktów w skali Apgar, a przesiewowe badanie słuchu wykazało nieprawidłowości w obu uszach. Początkowo rodzice mieli nadzieję, że problemy ze słuchem są przejściowe. Kolejne lata przynosiły jednak następne pytania, badania i niepewność. Diagnoza obustronnego umiarkowanego niedosłuchu czuciowo-nerwowego pojawiła się dopiero w 2017 roku, gdy Lena miała kilka lat.
To był początek długiej drogi. Po założeniu aparatów słuchowych Lena nadal miała ogromne trudności z komunikacją. Przez wiele miesięcy nie pojawiały się nowe słowa. Podczas zajęć logopedycznych trudno było nawiązać z nią kontakt, a rodzice słyszeli od specjalistów, że trzeba intensywnie pracować nad rozwojem mowy. Przełom przyniosła dopiero ponowna diagnostyka w Światowym Centrum Słuchu i Mowy w Kajetanach. Po badaniu i zmianie ustawień aparatów Lena zaczęła słyszeć dźwięki, których wcześniej nie odbierała, a już po dwóch tygodniach pojawiły się nowe słowa.
Każdy krok miał znaczenie
Wraz z rozwojem Leny pojawiały się kolejne trudności. Miała problemy z koncentracją, równowagą, motoryką małą i przetwarzaniem bodźców. Trudno było jej nawiązywać relacje z rówieśnikami, rozumieć polecenia i wyrażać własne potrzeby. W 2018 roku rozpoczęła naukę w przedszkolu integracyjnym, gdzie korzystała między innymi z pomocy psychologicznej, pedagogicznej, logopedycznej i terapii integracji sensorycznej. Ogrom pracy terapeutów, systematyczność i ćwiczenia wykonywane w domu stopniowo przynosiły efekty.
Z czasem Lena zaczęła coraz lepiej komunikować się z otoczeniem. Pod koniec pobytu w przedszkolu potrafiła prowadzić dialog z terapeutami, używała prostych i złożonych zdań, zadawała pytania i była bardzo ciekawa świata. Nadal miała trudności z budowaniem wypowiedzi i rozumieniem niektórych pytań, ale coraz wyraźniej było widać jej potencjał i ogromną motywację do nauki.
W wieku około pięciu lat pojawiła się sugestia, że trudności Leny mogą mieć również związek ze spektrum autyzmu. Z czasem stało się jasne, że sam niedosłuch nie tłumaczy wszystkich wyzwań, z którymi mierzyła się dziewczynka. Diagnoza autyzmu atypowego była dla rodziców przede wszystkim odpowiedzią na pytania, które od dawna sobie zadawali.
Dziś Lena potrzebuje jasnych i prostych komunikatów. Trudno jej odczytywać emocje i intencje innych osób, rozumieć żarty czy sytuacje abstrakcyjne. Czasami bardzo dosłownie interpretuje słowa, gubi się w nowych sytuacjach i potrzebuje wsparcia w relacjach społecznych. Jednocześnie jest ciekawa świata, ma swoje zainteresowania i marzenia. I właśnie ich odkrywanie stało się jednym z najważniejszych elementów jej rozwoju.
Szkoła, która pozwoliła jej być sobą
Jednym z przełomowych momentów była zmiana szkoły. Rodzice zdecydowali się na nią, aby zapewnić Lenie większe poczucie bezpieczeństwa i warunki odpowiadające jej potrzebom. Nowe środowisko okazało się dla dziewczynki ogromnym wsparciem. Dostosowany sposób przekazywania wiedzy, praca nauczycieli i terapeutów oraz akceptacja ze strony rówieśników sprawiły, że zaczęły być widoczne wyraźne zmiany w jej funkcjonowaniu.
Mama Leny mówi, że szkoła pozwoliła rodzinie na coś niezwykle ważnego – „być po prostu rodzicami, nie terapeutami”. Zamiast nieustannie skupiać się na tym, co trzeba poprawić, mogli zacząć patrzeć na Lenę przede wszystkim jak na dziewczynkę, która ma własne potrzeby, zainteresowania i marzenia.
Rehabilitacja nadal jest ważną częścią jej codzienności. W szkole Lena korzysta między innymi z terapii integracji sensorycznej, terapii neurologopedycznej, treningu umiejętności społecznych i zajęć usprawniających. Dodatkowo uczestniczyła w turnusie rehabilitacyjnym w Ośrodku Rehabilitacji Amicus, a w 2026 roku rozpoczęła terapię wodną. Równie ważna jest codzienna praca w domu – nauka czytania, ćwiczenia, nauka jazdy na rowerze oraz rozwijanie samodzielności.
Pewnego dnia pojawiły się wilki
Rysowanie towarzyszyło Lenie od dawna. Początkowo rodzice martwili się, że dziewczynka ma słabe napięcie mięśniowe i zbyt lekko naciska kredkę na papier. Z czasem jednak zaczęła tworzyć coraz więcej rysunków. W przedszkolu szczególnie upodobała sobie wilki – rysowała ich rodziny, tworzyła plansze i poświęcała temu bardzo dużo czasu.
W szkole terapeutycznej jej rysunki zaczęły przybierać formę komiksów. Lena tworzy kilkunastostronicowe historie, w których pojawiają się koledzy, koleżanki, bohaterowie bajek, koncerty, podróże i świat, który sama wymyśla. Czasami inspiruje ją konkretna osoba lub wydarzenie, innym razem historia po prostu pojawia się w jej głowie. Rodzice nie zawsze od razu rozumieją, co dokładnie chciała przedstawić. Wiedzą jednak, że rysunki są dla niej sposobem opowiadania o tym, co jest ważne.
Komiks stał się dla Leny czymś więcej niż hobby. To sposób komunikowania się ze światem.
– W rysowaniu komiksów jest zawsze ukryta informacja, jakaś logika, a przede wszystkim komunikacja – mówi mama Leny. – Komiks to taki most porozumienia. Pozwala nam zadać dodatkowe pytania i czekać na odpowiedź, bo to Lena opowiada historię.
Rysowanie pomaga jej również rozwijać koncentrację, cierpliwość, planowanie i myślenie. Sięgając po książki o tworzeniu komiksów, ćwiczy czytanie. Opowiada o swoich pracach w szkole, a dzięki nim łatwiej nawiązuje rozmowę z rówieśnikami. Kiedy dzieci pytają o jej komiksy i interesują się tym, co stworzyła, Lena czuje się ważna i doceniona.
Jedna wygrana, która dodała skrzydeł
W 2025 roku Lena wzięła udział w konkursie komiksowym organizowanym przez Klub Myszki Norki. Jej wygrana była dla całej rodziny ogromnym zaskoczeniem. Nagroda stała się czymś więcej niż tylko wyróżnieniem – przyniosła nową wiarę we własne możliwości.
Rodzice zaczęli patrzeć na zainteresowanie córki z zupełnie innej perspektywy. Zobaczyli w nim nie tylko kolejną aktywność, ale prawdziwą pasję. Lena również uwierzyła, że jej prace mogą być zauważane przez innych. Cieszyła się, dopytywała o konkurs, chciała wiedzieć, kto zobaczył jej rysunki. Świat, który wcześniej istniał przede wszystkim w jej wyobraźni, na chwilę stał się rzeczywistością.
Ta jedna wygrana była dla Leny „iskierką zapalną”. Dziewczynka zaczęła próbować swoich sił w kolejnych konkursach. W 2026 roku stworzyła między innymi własny komiks na ogólnopolski konkurs „Mówią o… nas”, a także pracę na konkurs „Psie Przyjaźnie”. Każde kolejne wyzwanie oznaczało nie tylko rysowanie, ale też planowanie, pisanie, podejmowanie decyzji i – co szczególnie ważne – odwagę, by pokazać swoją pracę innym.
Nagrody i wyróżnienia są dla Leny bardzo ważne. Dają jej radość, wzmacniają wiarę w siebie i motywują do dalszego rozwoju. Z rodzicami ma nawet swój mały plan: cztery pierwsze miejsca w konkursach mają przybliżyć ją do spełnienia jednego z największych marzeń – podróży do Japonii.
Japonia, corgi i wielkie marzenia
Japonia pojawiła się w świecie Leny prawdopodobnie po zmianie szkoły. Zainteresowania rówieśników, rozmowy i wsparcie nauczycieli sprawiły, że dziewczynka zaczęła odkrywać kulturę tego kraju. Dziś fascynuje ją wszystko, co z nim związane – kultura, smaki, zabawki, manga. Poprosiła nawet o japoński wystrój swojego pokoju.
Marzy o podróży do Japonii, a szczególnie o odwiedzeniu parku Chiikawa. Ale jej marzenia są znacznie większe. Lena chciałaby zostać gwiazdą, tańczyć i śpiewać na dużych scenach, nagrywać filmy na YouTube i mieć psa rasy corgi. Cieszą ją także małe, konkretne cele – wyjazd na festiwal komiksu w Łodzi, spotkanie z kolegą ze szkoły czy wizyta w kawiarni, w której można spędzić czas z corgi.
Dla jej rodziny te marzenia są ważne, bo pozwalają Lenie doświadczać świata. Jeśli marzy o Japonii, rodzice chcą najpierw pokazać jej, jak wygląda podróż samolotem, żeby mogła sama przekonać się, co lubi i co jest dla niej trudne. Jeśli interesuje ją YouTube, dostaje książkę o tworzeniu filmów. Jeśli fascynują ją komiksy – książki, które pomagają jej rozwijać tę umiejętność. Jej zainteresowania stają się punktem wyjścia do nauki.
Nie szukać na siłę. Po prostu być obok
Dziś jednym z najważniejszych celów rodziny jest rozwijanie samodzielności Leny. Dziewczynka uczy się robić zakupy, wykonywać proste obowiązki domowe, dbać o swoje rzeczy. Każda z tych czynności jest kolejnym krokiem w stronę dorosłości.
Ale najważniejsza zmiana dokonała się chyba nie tylko w samej Lenie. Zmieniło się również spojrzenie jej mamy.
Przez wiele lat patrzyła na córkę przede wszystkim przez pryzmat jej niepełnosprawności. Szukała sposobów, aby wypracować kolejne umiejętności, pokonać następne trudności i „dogonić horyzont”. Dziś chce przede wszystkim widzieć Lenę – jej zainteresowania, potrzeby i to, co jest dla niej ważne.
– Nie wiem, czy pasja do rysowania zostanie z Leną na zawsze. Jesteśmy otwarci – mówi mama. – Nie szukać, ale być obok. Otworzyć drzwi, jednak zostawić przestrzeń, że może będzie chciała otworzyć inne niż te, które my proponujemy.
To chyba najważniejsza lekcja, jaką niesie historia Leny. Rehabilitacja to nie tylko godziny terapii i kolejne zdobywane umiejętności. To także uważność na człowieka, który każdego dnia pokazuje nam, kim jest, co potrafi i czego potrzebuje.
Dla Leny komiks stał się takim właśnie językiem. Pozwala jej opowiadać o świecie, marzeniach i emocjach. Pozwala być zauważoną. A dla jej bliskich stał się mostem – między tym, co Lena chce powiedzieć, a tym, co inni mogą dzięki niej zobaczyć.